Pierwsze urodziny

Data dodania: 2012-12-25

Do końca życia, nie - nigdy, nie zapomnę, gdy podali mi Ciebie Synku po raz pierwszy do ucałowania. Wydzierałeś się na całe gardło, byłeś opuchnięty i czerwony na twarzy; w buzi miałeś jeszcze śluz i krew.

"Mama pocałuje". I pocałowałam w tę buźkę rozkrzyczaną. Pachniałeś. I do dziś tak pachniesz. Tylko ja wiem jak. Gdy śpisz i nasze twarze tak blisko siebie leżą, ja czuję ten zapach. Twój, jedyny, niepowtarzalny.

Ale.

Ale pierwszy ucałował Cię Tata, stojący w okienku i przypatrujący się Twojemu przyjściu na świat.

A wcześniej pielęgniarka ubrała Cię. W wybrane kilka tygodni wcześniej przeze mnie body z misiami polarnymi, i ten pajack biało-szary, i zawinęła w rożek błękitny z misiem, co go szukałam kilka miesięcy - bo wszystkie były taki zwyczajne, nie dość ładne, miękkie... I obwiązała bandażem, żeby Ci ciepło było... 

I wtedy Ciebie niosła, pionowo trzymając, przodem do mnie...

Całuję Cię już 365 dni. Każdy z tych dni, spędzonych wspólnie, jest cudowniejszy od poprzedniego.

Kocham Cię nie do opisania.  Twoje paluszki u stóp, identyczne jak Tatusia tylko mniejsze, Twoje policzki pachnące, Twój nosek, uszka idealnie wykrojone, rączki takie małe, ale mocne i męskie, brzuszek okrąglutki, plecki proste, i niebieskie oczy, w których można utonąć.

Wszystkiego Najlepszego Synku!


dodaj komentarz

Komentarze: 1.